poniedziałek, 12 stycznia 2015

 Rozdział 1
Tyle książek.... o wampirach,śmierci,miłości,wojnie,wypadkach, itd. Co by wybrać? TAKKKKKK to jest to! Niebieska okładka, na środku nóż umazany krwią, na ziemi leży kobieta, i ten tytuł!!!! "Kochasz mnie?". muszę ją kupić, ale nie ma ceny... O idzie jakaś baba, pewnie tu pracuje bo ma uniform z dużym napisem na plecach "BOOKs".
-Przepraszam panią!- krzyknęłam chyba trochę za głośno bo wszyscy się na mnie patrzą, a one się przestarszyła.
-yyyyy Tak słucham. jakiś problem?- hahahah on się mnie boi...
-Może mi pani powiedzieć, ile kosztuje ta książka?- powiedziałam zbyt ostro, ale jak się już mnie wystraszyła to nic na to nie poradzę.
-Tylko pójdę sprawdzić,dobrze?- zaraz zacznę się na głos śmiać! Jak ona się mnie boi. Ciekawe czemu? Chwila,chwila czy to nie...
-48 złotych i 99 groszy- powiedziała jąkając się
-Czy ty to nie Ola?-zbladła chwytając swoja  oznakę sprzedawczyni z napisem "ALEKSANDRA sprzedawca"
-No jak widać-zaraz wpadnę w szał! Nie dość że spała z moim ojcem w łóżku od mojej kuzynki( na czym ja ich przyłapałam, wtedy zaczęłam przeklinać na nich i wyrwałam Oli chyba z dwie garści włosów, a potem pobiegłam poskarżyć się mamie. Na co tata powiedział że jej nie kocha, i che ją zostawić dla Oli. Przedstawił nam ją potem się spakował dał mojej mamie 7000zł a mi 1000 i więcej się nie odezwał.) to teraz robi sobie ze mnie jaja!! Monika uspokój się. rozkazałam sobie.
-Dobrze... to proszę przekazać mojemu ojcu że ma się do mnie odezwać i oddaj mi tę książkę !!- Ona poczerwieniała a ja odeszłam do kasy... jestem druga w kolejce.Moja kolej
-dzień dobry-powiedział   piękny brunet o niebieskich oczach ,usmiechając się do mnie wiec odwzajemniłam mu się tym samym
-dzień dobry
-Reklamówkę?-jaki on ma piękny głos!!!
-Nie dziękuje
-a może pani...-spojrzał się pytająco
-Moniko-dodałam
-więc pani Moniko może dała by mi pani swój numer?-zaczerwieniłam się...
-dobrze panie...-zapytałam
-Robercie-dodał takim tonem jak ja
-mój numer to 294 503 675-zapisał to na ręce markerem...
-a mój to 786 403 143-mówiąc to zapisywał coś na kartce którą mi dał a na niej było napisane "NAPISZ DO MNIE POD 786 403 675" puścił mi oczko, dał resztę a ja poszłam.Całom drogę myślałam o nim...Wchodzę do domu nagle słyszę
-chcesz obiad kochanie?- mama nie rozumie że jadam w szkole...
-nie jadłam w szkole-odpowiedziałam
-a kupiłaś sobie książkę?
-no a co?-zapytałam bo dziwne było że się mnie o to pytała
-a w jakim sklepie?-co po co jej to wiedzieć ?
- w BOOKs a co?
- tam od nie dawna pracuje taki przystojniak. Podrywają go wszystkie ale on jest nie dostępny. Widziałaś go może?-krzyczy bo dalej jestem w przedpokoju. Zaczęłam się śmiać, a mama podeszła do mnie i sie dziwnie na mnie popatrzyła a ja nie mogę się uspokoić...
- O co ci chodzi?-zapytała podejrzliwie-Piłaś coś?-dodała a ja spojrzałam sie na nia spod łba..
-dobra,dobra tylko żartuję- dodała
-nie tylko chodzi o to że on poprosił mnie o numer...- mama się zaczęła śmiać, więc ide do pokoju...
dobra czas zacząć czytać książkę.Otwieram to a na pierwszej stronie pisze "JEŚLI JESTEŚ OSOBĄ O SŁABYCH NERWACH TO NIE CZYTAJ TEGO BO TO PRZENIESIE CIĘ W INNY WYMIAR TWOJEJ WYOBRAŻNI"

1 komentarz: